Do darmowej dostawy brakuje: 250 zł *
Call Us Zadzwoń:   44 649 47 37   696 088 990

Co się kryje za ceną wina?


W życiu każdego miłośnika win nadchodzi taki moment, kiedy zaczyna się zastanawiać od czego zależy cena poszczególnego trunku. Czasem zdarza się to podczas smakowania naprawdę znakomitego wina, które udało się kupić w zaskakująco niskiej cenie, a czasem podczas spaceru między sklepowymi półkami w poszukiwania trunku, który przyniesie przyjemność z degustacji i nie zrujnuje domowego budżetu. Wtedy właśnie zastaje nas pytanie: jak to się dzieje, że niektóre z win osiągają niebotyczne ceny zupełnie nierealne dla przeciętnego Kowalskiego, a inne można kupić już za kilkanaście złoty? A za tym pytaniem pojawiają się kolejne: czym różnią się między sobą te wina? I w końcu: czy można kupić dobre wino za niewielkie pieniądze?



Aby odpowiedzieć na te pytania należy dokładnie przyjrzeć się wszystkim czynnikom, które składają się na finałową cenę butelki wina. Jest ich, wbrew pozorom, naprawdę wiele i zależne są od tylu zmiennych, że czasem można się wręcz pogubić. Dlatego właśnie z okazji jednego z najciekawszych świąt widniejących w kalendarzu – Dnia Taniego Wina – przygotowaliśmy dokładną analizę składników, które łącząc się tworzą cenę naszego ulubionego winogronowego trunku.

Winiarnia

Podstawową składową ceny wina jest oczywiście koszt  utrzymania winiarni. Pod tym bardzo ogólnym stwierdzeniem kryją się takie wydatki jak wyposażenie winiarni, gdzie produkowane jest wino i laboratorium, w którym badane są jego próbki. Do tego należy doliczyć także utrzymanie pracowników: od winiarzy do księgowości. Ilość pracowników i sprzętów posiadanych przez winiarza oraz stopień zmechanizowania produkcji to duża część finalnej ceny butelki trunku, której nie da się obejść lub wyeliminować, można jednak spróbować ją „zmniejszyć”. Robi się to w bardzo prosty sposób, wybierając wina od mniejszych producentów, którzy nie musząc opłacać kilkuset pracowników i ogromnych posiadłości, nie nakładają na swoje produkty zbyt wysokiej marży. 

Winnica

Koszty utrzymania winnicy, gdzie uprawiane są winorośle to także jedna z podstaw. Jeśli chodzi o winnice, to analizę kosztów należy rozpocząć już od ceny ziemi, na której się one znajdują – im lepsza jakościowo gleba, leżąca w bogatszym regionie – tym wyższa cena, za jaką winiarz ją zakupi i tym samym wyższa cena wina, produkowanego z owoców winorośli uprawianych w tym miejscu. W winnicy dochodzą również koszty utrzymania plantatorów, którzy dbają o krzewy i zajmują się nimi przez cały rok, nie tylko w czasie jesiennych zbiorów.

Klimat i warunki uprawy

Przeciętny konsument kupując butelkę wina rzadko kiedy bierze pod uwagę koszty, które generowane są przez klimat i warunki, jakie panują w winnicach. Utrzymanie winnicy w upalnych regionach, gdzie dodatkowe nawodnienie jest obowiązkowe będzie droższe od utrzymania winnicy na obszarze o umiarkowanych temperaturach – a ich cena będzie się różnić o wysokość spłaty rachunku za wodę. Dużą różnicę robi również położenie winnicy, ponieważ ono wyznacza sposób zbierania owoców. Na rozległych, płaskich winnicach możliwy jest tańszy i szybszy zbiór maszynowy, podczas gdy na stromych zboczach wzgórz możliwy jest jedynie droższy zbiór ręczny. Duże znaczenie ma także potencjał danego obszaru do uprawy winorośli. Im lepsze warunki spełniające wymagania winnej latorośli, tym mniej kosztuje jej uprawa i utrzymanie w odpowiedniej kondycji. Znane są jednak miejsca, które logicznie rzecz biorąc nie powinny nadawać się pod uprawę winorośli (deszcz, niskie temperatury), a winiarze i tak w nie inwestują, by następnie odebrać koszt pracy na nich w cenie wina. 

Produkcja wina

Produkcja wina zależna jest przede wszystkim od wszystkich wymienionych powyżej podpunktów, lecz składa się na nią o wiele więcej. Oczywiście podstawą jest sposób zbioru owoców, następnie selekcja i odrzucenie winogron zepsutych i niedojrzałych, prasowanie, fermentacja z drożdżami – ilość i jakość drożdży nie jest bez znaczenia, nierzadko druga fermentacja z dodatkowymi bakteriami, kontrola jakości i leżakowanie. Każdy z tych etapów to oddzielny koszt, który winiarz musi ponieść zanim wypuści swój produkt na rynek. Sposób przechodzenia fermentacji oraz warunki w jakich się ona odbywa także generują koszty, ponieważ im lepsze zaplecze techniczne, tym więcej trzeba za nie zapłacić. Prawdopodobnie największą częścią kosztów produkcji wina jest proces starzenia trunków w drewnianych beczkach. Cena pojedynczej beczki dębowej to około 1 tysiąc euro, a należy doliczyć do tego również miesiące, które wino spędzi leżakując w wynajmowanej lub zakupionej piwnicy w odpowiedniej temperaturze, którą można uzyskać jedynie przy pomocy klimatyzacji. Doskonale uwidacznia się to w różnicach cenowych między winami młodymi i winami starzonymi – te, które nie miały kontaktu z beczką są nie tylko delikatniejsze w smaku, ale także kilka lub kilkanaście złoty tańsze.



Popularność

Pod tym zagadnieniem kryje się kilka mniejszych podpunktów, ponieważ pod uwagę należy wziąć zarówno popularność regionu, jak i apelacji, producenta i szczepu, z którego wino jest stworzone. Za większością z tych składników kryje się doskonały marketing, który zwiększa popyt i tym samym stwarza możliwość do podniesienia ceny za butelkę trunku. Są jednak też takie uwarunkowania jak historyczna wartość regionu winiarskiego lub tradycja. Wystarczy tylko spojrzeć na ceny Chianti, które jest znane i uwielbiane na całym świecie, jego ceny nie należą do najniższych, a przecież nie jest jedynym winem, produkowanym ze szczepu Sangiovese. W tym przypadku popularność i wysoka cena nie zawsze idą w cenie ze znakomitym efektem, dlatego czasem warto skusić się na mniej znaną winiarnię, która produkuje wina poza najbardziej znanym regionem winiarskim w kraju. Może się zdarzyć, że takie wina są nieodkrytymi perełkami, które tylko czekają aż ktoś je w końcu odkryje. 

Opakowanie i dystrybucja





Kiedy więc producent zaopatrzy się w butelki i korki lub zakrętki, udekoruje je etykietami i kapturkami i ostatecznie wypełni wyprodukowanym winem, musi je jeszcze dostarczyć do hurtowni, sklepów i dyskontów. Nierzadko jednak cena przewozu wina z Hiszpanii, czy jeszcze dalszych krajów jak Stany Zjednoczone, jest naprawdę wysoka i generuje kolejną podwyżkę finalnej ceny butelki wina. Jeśli jesteśmy zdecydowani na degustację wina z Kalifornii, niestety nie ominiemy wyższej ceny, ponieważ koszt transportu jest nieodłączną częścią butelki. Często jednak zależy nam po prostu na posmakowaniu dobrego wina, niezależnie od jego kraju produkcji. W takiej sytuacji warto sięgnąć po trunki produkowane tuż za granicą Polski, np. słowackie, mołdawskie czy niemieckie, których cena może być o wiele niższa, a jakość i aromat tak samo doskonały. 

Czy droższe wino jest smaczniejsze?

Czy to, że wino jest droższe oznacza, że bardziej nam zasmakuje? Niekoniecznie, bo przecież nie płacimy za smak wina i okazać się może, że najdroższe wino, jakie kiedykolwiek smakowaliśmy było równocześnie najgorszym z jakim mieliśmy do czynienia. Z drugiej strony zaś tanie wina często produkowane są tańszymi sposobami, co może odbywać się kosztem jakości. Czy istnieje więc sposób, aby dowiedzieć się, jakie wina powinny znajdować się w naszym koszyku? Najlepiej (i najprzyjemniej!) było by po prostu wszystkie wina, które nas interesują samodzielnie zdegustować.  Nie dla każdego jest to jednak możliwe, a z pewnością dla wielu jest to niemożliwe nawet do wyobrażenia.

Niejednokrotnie okazuje się jednak, że „tanie” wina są warte uwagi i mimo iż nie są produkowane przez winiarzy światowej sławy w najbardziej znanych winiarskich regionach, niczym nie ustępują od ich „drogich” odpowiedników. Doskonałym przykładem są wina, które ukazują się w rankingu GRAND PRIX w kategorii „tanich win” prestiżowego magazynu winiarskiego „Wino”. W rankingu win białych w roku 2018 wygrało wino z Mołdawii - Purcari Pinot Grigio. Za wino tej odmiany, produkowane w jej ojczyźnie, czyli Francji, zapłacilibyśmy nawet dwa razy więcej. Natomiast w rankingu win czerwonych srebrnym medalem zostało nagrodzone wino Casa Pecunia Primitivo, produkowane we włoskiej Apulii, które przejawia te same cechy odmianowe, co słynne Primitivo di’Manduria. 

Dlatego wybierając butelkę wina przy następnej okazji nie kierujcie się jego ceną, a własnymi preferencjami smakowymi. Wiedząc jaki typ wina odpowiada Wam najbardziej – intensywny czy subtelny, owocowy czy z wyraźnymi dębowymi nutami, o mocnej konsystencji czy delikatnej – starajcie się wybrać tańszą opcję z tych, które są dostępne na półce. W ten sposób z klasycznego żartu o tym, że tanie wino jest dobre, bo jest tanie i dobre – powstanie niepodważalny fakt, który zostanie potwierdzony przez Wasz nos i podniebienie. Na zdrowie!